Testujemy nasze zaufanie do Sztucznej Inteligencji i przerabiamy lekcję etyki

Zwolennicy autonomicznych pojazdów często przytaczają wyniki wielokrotnie powtarzanych wyników badań, z których wynika, że za 90–95 proc. wypadków odpowiada kierowca, a nie technologia. Co ciekawe, nowoczesna technologia – budząc spory i kontrowersje – każe nam myśleć o podstawowych wartościach takich, jak dobro i zło.

Podziel się

facebook twitter google+ linkedin email
Forbes zaufanie do sztucznej inteligencji Norbert Biedrzycki

Mój artykuł wFORBESz dnia 12 września 2018 roku.

 

Takie pojęcia, jak algorytm czy robotyzacja często budzą skrajne, wręcz nieracjonalne reakcje. Fascynacji towarzyszy często niemal dziecięcy lęk. Nie dziwi mnie to. Doświadczamy globalnego cywilizacyjno – kulturowego przełomu, więc nawet przesadzona, emocjonalna troska o teraźniejszość, a tym bardziej o przyszłość, wydaje się usprawiedliwiona. Co ciekawe, nowoczesna technologia – budząc spory i kontrowersje – każe nam myśleć o podstawowych wartościach takich, jak dobro i zło.

 

Bezpieczniejsze od ludzi

Wyrazistym przykładem tego, jak rozwój technologii może polaryzować nasze poglądy są autonomiczne samochody. Osobiście uważam, że dają szansę na poprawę standardów bezpieczeństwa na drogach. I nie dziwią mnie opinie entuzjastów, którzy twierdzą, że za 15 lat nie będziemy mogli pojąć, że kiedyś samochodami kierowali ludzie.

Aby jednak sprawy poszły w dobrym kierunku, potrzebujemy uniwersalnych standardów wdrażania nowej technologii. Producenci autonomicznych pojazdów inwestując wielkie pieniądze, złożyli w pewnym sensie społeczeństwu obietnicę. Zgodnie z nią, powszechna akceptacja tych samochodów na drogach może zapobiec dziesiątkom tysięcy ofiar śmiertelnych w ruchu drogowym każdego roku (tylko w USA w wypadkach ginie 30 – 40 tys. osób rocznie).

Zwolennicy autonomicznych pojazdów często przytaczają wyniki wielokrotnie powtarzanych wyników badań, z których wynika, że za 90–95 proc. wypadków odpowiada kierowca, a nie technologia.

 

Samochody autonomiczne znów pod obstrzałem

W marcu, w amerykańskim mieście Tempe, pod kołami autonomicznego pojazdu zginęła przechodząca przez jezdnię kobieta. Nie zareagowały systemy bezpieczeństwa w samochodzie ani kierowca znajdujący się w środku. Wydarzenie wywołało mnóstwo komentarzy i pokazało z jak wielu perspektyw możemy na nie patrzeć.

Niektórzy, nieco złośliwie, nazwali wypadek wydarzeniem historycznym – oto bowiem sztuczna inteligencja ma na swoim koncie pierwszą ofiarę w ludziach. Opinie, że na publicznych drogach nie powinno się testować wadliwej technologii produkowanej przez prywatne firmy napędzane żądzą zysku, pojawiły się błyskawicznie. Sceptycy i krytycy formułowali tezy, że ludzie nigdy nie zaakceptują pojazdów autonomicznych. Powoływali się m.in. na badania przeprowadzone na zlecenie Reutersa/Ipsos jeszcze w styczniu. Jeszcze przed wypadkiem w Tempe, dwie trzecie Amerykanów nie miało zaufania do pojazdów autonomicznych.

 

Jak to wszystko poustawiać?

Przy okazji wspomnianego wypadku wyszły na jaw takie kwestie, jak przepracowanie kierowców testowych (zbyt wiele godzin spędzonych za kierownicą), rezygnacja z drugiej osoby w kabinie (wcześniej, przez długi czas, w testowej jeździe uczestniczyło zawsze dwóch kierowców kontrolujących pojazd). Ponadto firma testująca pojazd miała zdecydować się na strategię zwiększania komfortu jazdy (przez ograniczenie częstego, gwałtownego hamowania) kosztem zmniejszenia wrażliwości pojazdu na pojawiające się przeszkody. Ponadto, dziennikarze dotarli do wewnętrznych raportów, które wykazywały, że w trakcie testów pojazdy miały problemy z przejechaniem – bez ingerencji kierowcy lub bez hamowania – odległości jednego kilometra.

Nagrania z wypadku pokazują, że kierowca nie śledził z uwagą jezdni, zajmował się swoim telefonem. Mogłoby to być – paradoksalnie – potwierdzeniem tezy, że najbardziej niebezpieczni na drodze są ludzie za kierownicą. Ale byłoby to chyba uproszczeniem.

 

Link do pełnego artykułu

 

Powiązane artykuły:

– Kto zyska a kto straci na rewolucji cyfrowej?

– Kiedy przestaniemy być biologicznymi ludźmi?

– Sztuczna inteligencja to nowa elektryczność

– Roboty czekają na sędziów

– Tylko Bóg potrafi policzyć równie szybko, czyli świat komputerów kwantowych

– Machine Learning. Komputery nie są już niemowlętami

 

Skomentuj

4 comments