FORBES: Przemysł energetyczny może okazać się większym zwolennikiem blockchain niż system finansowy

Istnieje pogląd, wedle którego blockchain dla świata transakcji i rozliczeń może być tym, czym Internet stał się dla globalnej komunikacji. Czy na podobieństwo protokołów sieciowych, doprowadzi on do transformacji przemysłu energetycznego?

Podziel się

facebook twitter google+ linkedin email
Forbes Przemysł energetyczny może okazać się większym zwolennikiem blockchain niż system finansowy Norbert Biedrzycki

Mój artykuł w FORBES z dnia 1 lipca 2018 roku.

Można tu wskazać na podobieństwa z innym trendem, istotnym dla rozwoju współczesnej kultury cyfrowej. Mam na myśli programy peer-to-peer, które na początku naszego wieku wstrząsnęły rynkiem muzycznym. Od muzyki do energetyki droga wydaje się daleka, ale warto pamiętać, że ojciec kryptowalut Satoshi Nakamoto, we wpisie z 2009 roku, poinformował, że nowy system elektronicznych płatności nad którym pracuje, będzie opierał się właśnie na idei peer – to – peer.

Kilkanaście lat temu, nowe oprogramowanie ułatwiło tworzenie muzyki w domu i dzielenie się nią z innymi użytkownikami. Naruszyło też podstawy systemu, na którego szczycie stała wytwórnia płytowa decydująca o stawkach, kosztach, cenach i dystrybucji muzyki.

 

Miejsce dla prosumenta

Czy współczesny odbiorca energii, wciąż zdany na duże sieci dystrybucyjne – staje się powoli prosumentem? Kimś, kto dysponuje swoimi zasobami bez ograniczeń i współtworzy reguły rynku energetycznego? Uważam, że tak. A jeśli nawet jeszcze nie dzisiaj, to stanie się nim w ciągu kilku lat. Równolegle z blockchain rozwija się nasza świadomość ekologiczna, a blockchain i zielona energia ze sobą współgrają.

Jesteśmy na początku zmiany – rynek energetyczny będzie się dalej decentralizował, bo uniezależniamy się od paliw kopalnych, które wymagają ciężkiego sprzętu i równie ciężkich pieniędzy. W porównaniu do wydobycia ropy i węgla, przetwarzanie energii słonecznej i wiatrowej to – po koniecznych, początkowych inwestycjach – niemal zabawa gadżetami technologicznymi. Nowy sposób dystrybuowania i produkcji – w warunkach domowych – jeszcze bardziej ją spersonalizuje. Energia słoneczna i wiatrowa dopiero zaczynają być alternatywą dla energii pozyskiwanej tradycyjnymi sposobami. Nie korzystamy jeszcze masowo z przydomowych stacji ładowania baterii zasilających samochody. Ale panele solarne umieszczane na dachach, stają się częścią krajobrazu podmiejskich osiedli na całym świecie. Ogrzewamy nasze mieszkania w nowy sposób.

Coraz liczniejsze mikrosieci – podmioty odpowiedzialne za pozyskiwanie i dystrybucję zielonej energii – można nazwać elektrowniami nowej generacji. Są one odrębnymi jednostkami o charakterze wirtualnej elektrowni, a ich udziałem są moce kilku megawatów. Dostępne technologie pozwalają na dołączanie do mikrosieci szeregu źródeł energii, zarówno odnawialnej, jak i konwencjonalnej. W takich mikrosystemach można wykorzystywać wszystkie technologie elektryczne, ciśnieniowe i grawitacyjne. Jako zrównoważone źródła energii sprawdzają się zarówno w gorącym klimacie, w Australii czy Afryce, ale również odpowiadają na potrzeby energetyczne takich miejsc jak Alaska.

Zwolenników niezależnych sieci energetycznych przybywa zarówno w krajach o dużym stopniu rozwoju, jak i na obszarach słabo rozwiniętych. Warto tu wspomnieć o rozwijającym się zjawisku smart grids, czyli sieciach elektroenergetycznych cechujących się zaawansowaną technologiczną inteligencją. Mamy w tym przypadku do czynienia z systemem mierników energii, które zapewniają komunikację między wszystkimi uczestnikami rynku energetycznego. Ideą jest tu więc połączenie producentów, dystrybutorów i odbiorców w jedną sieć i wyposażenie jej w inteligentne systemy pomiarów. Smart grids to przykład, jak nowoczesna technologia może prowadzić do ekonomicznej efektywności, którą odczuwa we własnej kieszeni przeciętny użytkownik.

Mikrosieci oznaczają dużą wydajność, bo instaluje się je zwykle w bezpośrednim sąsiedztwie obiektów, które korzystają z wyprodukowanej energii. Taka maksymalna optymalizacja produkcji i popytu oznacza przy okazji dużą zmienność w produkcji i magazynowaniu. Aplikacje oparte na blockchain mogłyby się okazać idealne właśnie do optymalizacji zjawisk o dużej zmienności.

 

Link do pełnego artykułu

 

Powiązane artykuły:

– Dlaczego tak bardzo zależy nam na technologii blockchain?

– Blockchain, czyli ostateczny krach systemu finansowego

– Blockchain – święty Graal systemu finansowgo?

– Co to jest blockchain? Wszystko co trzeba o nim wiedzieć

– Co to są bitcoiny? Wszystko co trzeba o nich wiedzieć

– Blockchain ma potencjał do wzruszenia podstawowych filarów naszego społeczeństwa

 

Skomentuj

7 comments

  1. MJarosz99

    BTC nie będzie tak popularny jak USD ponieważ:
    1. Nie jest powszechnym środkiem płatniczym, nie można go natychmiast wymienić na dobro fizyczne.
    2.Ograniczenia łańcucha BTC powodujące straszne spowolnienia.
    3.Ciągle szemrane giełdy, które nie podlegają żadnym standardom, regulacjom czy kontroli.

  2. Zwierzak

    obecnie to globalny nieład i niesprawiedliwość finansowa. rewolucja pozytywna dla wszystkich będzie, kiedy skończy się uprzywilejowanie i akumulacja bogactwa przez podmioty finansowe, a kreacjonizm pieniądza trafi bezpośrednio do ludzi. od kiedy instytucje finansowe (banki centralne na polecenie polityków), dały zielone światło na tworzenie pieniądza (co jest dobrym kierunkiem) wyłącznie podmiotom finansowym (zle), doprowadziło to różnic dochodowych i skrzywienia systemu ekonomicznego. np. reguła 1 jednostka pieniądza kreuje 10 jednostek kredytu (proporcja może i jest inna), który daje banku tak naprawdę te 9 jednostek za darmo + odsteki od spłacającego to wielka niesprawiedliwość. dobrze myślę, czy czegoś brakuje ? ludzie powinni dostawać kredyt za darmo a nawet dodatkową kasę za branie. czyli bierzesz kredyt 10, spłacasz tylko np. 5 -> dostajesz 5 z puli kreacji pieniądza. takie preferencje mają banki – należą się każdemu człowiekowi – chyba, że uznamy obecny system za zły i wprowadzimy nowe reguły gry.

  3. JacekPlacek5

    O block chainie mówi się głośno już od 2016. W 2019 mieliśmy być świadkami rewolucji w podatkach na tym gruncie. I co? I jak zwykle chodziło o hype i wyciągnięcie pieniędzy.

  4. Alibaba

    Bardzo dobry artykuł. Wszyscy tylko fintech. A przeciez zastosowac blockchain jest znacznie wiecej. Energetyka nastepna 🙂 Poprosze o więcej takich artykułów

  5. Robert Kaczkowski

    Super. Wreszcie ktos zaczyna mówic że jest tu ogromny potencjał a bez blockchain nie da sie zarzadzac nowoczesną organizacją i firmą energetyczną

  6. Grzegorz Wiatr

    I tu się w pełni zgodzę – systemy bilingowe oparte na bazach relacyjnych, ustawione na wystawienie faktur w cyklach miesięcznych nie ogarną rozliczeń z prosumentami