Jak daleko nam do etycznych maszyn?

Czy otoczeni przez maszyny będziemy czuć się bezpieczni? Ostrożne szacunki mówią, że w 2025 roku udział samochodów autonomicznych w całkowitym rynku samochodowym wzrośnie do 13% i osiągnie wartość 42 miliardów USD.

Podziel się

facebook twitter google+ linkedin email
BrandsIT etyczna maszyna Norbert Biedrzycki blog

Mój artykuł w BrandsIT z dnia 28 czerwca 2018 roku.

 

Programiści zajmujący się tworzeniem algorytmów wykorzystywanych w autonomicznych samochodach powinni przygotować się na to, że ich praca może niedługo stać się przedmiotem gorącej debaty etycznej. Rosnąca popularność autonomicznych pojazdów zaprząta już głowy prawników i ustawodawców. A to dlatego, że komplikują się kwestie dobra i zła, związane z bezpieczeństwem na drodze.

Samochody autonomiczne cieszą się coraz lepszą prasą, a zainteresowanie nimi rośnie. Branża z uwagą przygląda się osiągnięciom Tesli i koncernu Google. Ten ostatni regularnie udostępnia raporty, z których wynika, że jego autonomiczne auta przebywają coraz większą liczbę kilometrów bez usterki i bez stworzenia sytuacji niebezpiecznych dla ruchu. Wyczuwalny jest zwiększający się optymizm całej branży motoryzacyjnej, jeśli chodzi o przyszłość tego typu aut. Ich masową produkcję uruchamiają lub uruchomią wkrótce: Mercedes, Ford, Citroen, Volvo.

Prawie każdy liczący się producent potrafi więc dzisiaj zbudować autonomiczny pojazd, przetestować go i przygotować do ruchu. Ale to tylko początek. Jeszcze jakiś czas popyt na auta i przychody koncernów z tytułu ich sprzedaży będą ograniczone ze względu na skomplikowane kwestie prawne i… etyczne.

 

Czas na przykład. Na drodze widzimy samochód prowadzony przez mężczyznę. Obok niego siedzi żona, z tyłu dwójka dzieci. Nagle przed pojazd wybiega dziecko, goniące za piłką. Odległość między dzieckiem i samochodem jest minimalna. Co robi kierowca odruchowo? Albo gwałtownie hamuje, albo gwałtownie skręca… i ląduje na drzewie, ścianie, w rowie, a w najmniej optymistycznym scenariuszu wjeżdża w innych pieszych. A co się dzieje, gdy w takiej samej sytuacji znajduje się pojazd autonomiczny? Wyobraźmy sobie, że jego kierowca zadowolony z tego, że nie musi się niczym przejmować, uciął sobie minutową drzemkę. Samochód musi więc sam wybierać, co robić, kiedy na jezdnię wyskakuje dziecko. Co robi auto? Nie wiemy. Zależy od tego, jak zostało zaprogramowane.

W skrócie, można teoretycznie wybrać trzy drogi w – nazwijmy to – etycznym programowaniu algorytmów, które mogą decydować w dużym stopniu o zachowaniu samochodu.

Pierwsza droga zakłada, że w sytuacji wypadku i zagrożenia życia, liczy się solidarnie dobro wszystkich uczestników wypadku (czyli kierowca, pasażerowie i dziecko na drodze).

W drugim podejściu najważniejsze jest życie pieszych i uczestników ruchu.

W trzecim ujęciu priorytetem jest ochrona życia kierowcy i pasażerów.

Wszystko więc zależy, jaki algorytm będzie w tym przypadku decydujący i który z nich wybierze dana firma.

 

Zapraszam do lektury pełnego artykułu – link

 

Powiązane artykuły:

– Szukasz większych zysków? To zacznij się ze mną dzielić

– Czy gwarantowany dochód podstawowy będzie koniecznością?

– Czy maszyny odróżniają dobro od zła?

– Trwałe połączenie technologii z człowieczeństwem

– Bańka internetowa 2.0

 

Skomentuj

5 comments

  1. Alibaba

    Mam nadzieję że nigdy nie bedziemy musieli sie nad tym problemem zastanawiać i maszyny pozostaną maszynami. Etyka to domena istot żywych

    -1
  2. Robert Kaczkowski

    Jest to problem ale do zaprogramowania – nie wiem czy za pomocą instrukcji if…to bedziemy w stanie to zaprogramować. Sieci neuronowe?