Jak daleko nam do zmiany globalnego ładu finansowego?

Być może wszystko, co się dzieje, jest powtórką historii Linuxa, który porzucił już wizerunek systemu stworzonego przez alternatywę i trafił do komercyjnych przedsięwzięć. Podobnie będzie z blockchain – po czasie gorących dyskusji, stanie się standardem dla dużych firm, banków, a nawet rządów.

Podziel się

facebook twitter google+ linkedin email
Jak daleko nam do zmiany globalnego ładu finansowego - Business Insider Norbert Biedrzycki

Mój artykuł w BUSINESS INSIDER z dnia 8 sierpnia 2018 roku.

 

Krach finansowy w 2008 roku pokazał, że bankowość wymaga baczniejszej obserwacji i ściślejszych regulacji. Na bazie tamtych wydarzeń zrodził się pomysł, by stworzyć alternatywę dla niezrozumiałych i podatnych na nadużycia instrumentów finansowych. Nowe narzędzie – blockchain i nowa waluta – bitcoin, miały być remedium na władzę absolutną sektora finansowego. Dzisiaj wszyscy dyskutują o kryptowalutach. A nieco w cieniu rozwija się blockchain – rozproszona baza danych peer-to-peer, bez której zmiana, jaka się dokonuje, nie byłaby możliwa, co więcej nie byłaby tak radykalna.

O tym, jak blockchain może wpłynąć na operacje finansowe, wspominałem już we wcześniejszych tekstach. Zasady jego działania powodują, że jest idealnym narzędziem do przeprowadzania transakcji o różnorodnym charakterze. Są one zawsze szyfrowane, chronione systemem klucza prywatnego i niemożliwe do podrobienia. Nie ma tu miejsca na podmioty pośredniczące, wszelkie operacje odbywają się tak, jak w typowym systemie peer-to-peer. Użytkownicy są ze sobą bezpośrednio połączeni. Nie jest im potrzebna centralna organizacja, która odgórnie wyznacza standardy czy prowadzi certyfikację.

Cechy tego systemu wystarczyły, aby uczynić z niego bazę dla alternatywnego obrotu środkami płatniczymi. Blockchain jest fundamentem, na którym oparte są współcześnie znane nam kryptowaluty, nowoczesne i błyskawiczne przelewy, systemy obsługujące płatności czy inteligentne kontrakty. Banki, instytucje nadzoru finansowego i pośrednicy mogą więc stracić dostęp do kawałka tortu. Starcie trwa: oficjalne instytucje nie chcą utraty swojej pozycji, a blockchain – ze swej natury – nie dopuszcza pośredników ani regulatorów do głosu.

 

Wiemy czego nie wiemy

Obserwujemy teraz spontaniczne reakcje rządów i różne deklaracje ministrów finansów związane z podejściem do kryptowalut. Zabiegi regulacyjne podejmuje się na szybko, a do mediów ciągle trafiają plotki o planowanych obostrzeniach. European Securities and Markets Authorities – organizacja nadzorująca bezpieczeństwo europejskiego rynku finansowego – wydała oświadczenie, w którym przyznaje, że kryptowaluty są ryzykowne i nie można traktować ich jako produktów inwestycyjnych. Wszystko to mocno wpływa na ich kursy, a posiadaczy kosztuje sporo nerwów. Równolegle do zastrzeżeń wobec kryptowalut rodzi się dużo bardziej przychylna postawa wobec samej technologii blockchain. Według raportu Światowego Forum Ekonomicznego do 2025 roku 10 proc. światowego PKB będzie przechowywane z zastosowaniem blockchain. Prognozy firmy konsultingowej Aite Group zakładają, że branża finansowa zainwestuje w tym i następnym roku 800 milionów dolarów w jego wdrażanie. Największe światowe instytucje finansowe testują wykorzystywanie blockchain do realizacji złożonych konstrukcji finansowych, jakimi są swapy. Do rozliczeń operacji chce go wykorzystać Australijska Giełda Papierów Wartościowych (ASX), sprawdza jego możliwości giełda Nasdaq. Dlaczego instytucje zaufania publicznego – banki, giełdy i pośrednicy transakcji finansowych, mimo poczucia, że zagrożone jest status quo, widzą tu ogromny potencjał?

 

Oszuści vs inteligentne kontrakty

Blockchain opiera się na rozproszonej sieci komputerów należących do wielu użytkowników, a czegoś takiego jak centralne magazyny danych – nie ma. Bezpieczeństwo takiej rozproszonej sieci jest wielokrotnie większe. Nie ma także pośredników. Oni w znacznej mierze, w tradycyjnym systemie odpowiadają za duży procent oszustw i nieprawidłowości. Ich brak powoduje, że wszelkie operacje – transakcje między klientami, firmami i organizacjami, przyśpieszają, ale będą też obarczone mniejszym ryzykiem. Wszystko to obniża też koszty funkcjonowania banków, które przecież również rozliczają się między sobą, a więc tu mogą generować znaczne oszczędności dla siebie. Autonomous Research twierdzi, że blockchain może obniżyć koszty rozliczeń o jedną trzecią, czyli 16 miliardów dolarów rocznie.

 

Przeczytaj więcej w pełnym artykule.

 

Link do pełnego artykułu

 

Powiązane artykuły

– Blockchain może przemeblować nasze życie

– Komputer kwantowy – pogromca blochchain?

Machine Learning. Komputery nie są już niemowlętami

Blockchain, czyli ostateczny krach systemu finansowego

Blockchain – święty Graal systemu finansowgo?

Co to jest blockchain? Wszystko co trzeba o nim wiedzieć

Blockchain ma potencjał do wzruszenia podstawowych filarów naszego społeczeństwa

 

 

Skomentuj

2 comments

  1. Zwierzak

    Nie jestem przekonany. Rewolucja dla wszystkich będzie, kiedy skończy się uprzywilejowanie i akumulacja bogactwa przez podmioty finansowe, a kreacjonizm pieniądza trafi bezpośrednio do ludzi. od kiedy instytucje finansowe (banki centralne na polecenie polityków), dały zielone światło na tworzenie pieniądza (co jest dobrym kierunkiem) wyłącznie podmiotom finansowym (zle), doprowadziło to różnic dochodowych i skrzywienia systemu ekonomicznego. Dobrze myślę, czy czegoś brakuje ? Ludzie powinni dostawać kredyt za darmo. Czyli bierzesz kredyt 10, spłacasz tylko np. 5 -> dostajesz 5 z puli kreacji pieniądza. takie preferencje mają banki – należą się każdemu człowiekowi – chyba, że uznamy obecny system za zły i wprowadzimy nowe reguły gry.

  2. Alibaba

    Zastosowań może być dużo. Zapomina się często, że eliminacja pośredników nie będzie dla ostatecznego odbiorcy wcale tak korzystna. Bo gdzie będzie rola zaufania publicznego? Algorytm, kod w smart kontrakcie? Nie jestem przekonany