Maszyno, kiedy staniesz się dla mnie bliska?

Współczesne dyskusje o robotyzacji dotyczą najczęściej obecności maszyn w naszych miejscach pracy. A przecież nasze życie to nie tylko praca, ale także poszukiwanie bliskości, emocje, komunikacja z innymi. A to wszystko dotyczy między innymi sfery erotyki. Czy czeka nas rewolucja seksualna spod znaku Sztucznej Inteligencji?

Podziel się

facebook twitter google+ linkedin email
Maszyno, kiedy staniesz się dla mnie bliska?

Mój artykuł wBrandsIT z dnia 8 października 2018 roku.

 

W głośnym filmie Ex Machina przyglądamy się uczuciu, jakie rodzi się między człowiekiem, a sztucznie skonstruowaną pięknością. Niezwykła, humanoidalna postać z filmu Alexa Garlanda budzi naszą fascynację, bo podobnie jak my – wyraża emocje, zadaje pytania, staje się partnerem do dyskusji. Do tego wszystkiego zgrabnie się porusza i co ważne – nie jest pozbawiona seksualnej atrakcyjności. Cała filmowa fabuła odnosi się przede wszystkim do ciekawej kwestii przyszłych relacji między ludźmi i maszynami. Relacji, które mogą stawać się coraz bardziej skomplikowane, mieszcząc w sobie olbrzymią skalę emocji, pragnień i lęków.

O tym, że maszyna może skutecznie działać na naszą erotyczną wyobraźnię wiedzą nie tylko filmowcy. Na naszych oczach rodzi się bowiem cała gałąź przemysłu związana z rozrywką i cielesnymi przyjemnościami. Idea maszyny, seks robota czy lalki – jako seksualnego gadżetu – nie jest oczywiście niczym nowym. Jednak dopiero od kilku lat twórcy erotycznych wynalazków zaczynają się zastanawiać nad tym, jak udoskonalić seksualne produkty, wykorzystując do tego najnowsze technologie. Zdaję sobie sprawę, że idea maszyny w roli kochanka jest kontrowersyjna i budzić może sprzeciw u wielu czytelników. Jednak w tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę tylko na kilka aspektów całego pomysłu – świadomie pomijając problem kondycji duchowej naszego gatunku. Nie twierdzę, że wizja seksualnego robota w naszych sypialniach jest jakoś wybitnie atrakcyjną dla kwestii duchowo-erotycznego spełnienia, jednak w tym obszarze dostrzegam kwestie, które uważam za intrygujące.

Przemysł erotyczny staje przed wyzwaniami podobnymi do tych, które od dawna zaprzątają umysły technologów z poważnych laboratoriów badawczych. W pracowniach zajmujących się Sztuczną Inteligencją od lat krąży opinia, że przełomowym momentem dla rozwoju całego trendu technologicznego będzie chwila, w której nauczymy się tworzyć urządzenia zdolne do naśladowania ludzkich ruchów. O ile bowiem stworzenie algorytmów, pozwalających komputerowi na zwycięstwo w grze w szachy i w chińską grę „go” okazało się możliwe, to wielkim wyzwaniem pozostaje zbudowanie robota, który potrafi poruszać się jak człowiek. Okazuje się, że dla współczesnej technologii granicą nie do pokonania jest stworzenie urządzenia, którego motoryka będzie porównywalna z ruchami trzyletniego dziecka. A jeśli ten problem pozostaje nierozwiązany, to myśl o stworzeniu doskonałego partnera seksualnego, który w roli kochanka mógłby zastąpić istotę ludzką – jest mrzonką.

Istnieje kilka innych ograniczeń technicznych, które będą utrudniać życie twórcom nowoczesnych gadżetów erotycznych. Seks roboty przyszłości, by realizować ideę erotycznej perfekcji, musiałyby stać się mieszanką kilku innowacyjnych obszarów: nanotechnologii, rozumienia języka naturalnego i inżynierii.

Największy udział w doznawaniu erotycznej przyjemności ma ludzka skóra i dotyk. W tym kontekście, to właśnie współczesne badania dotyczące syntetycznej skóry okazują się intrygujące. Na początku roku portal sciencedaily.com opublikował informację o dokonaniach inżynierów z firm Caltech i ETH Zurich. Udało im się przeprowadzić testy syntetycznej skóry, która jest zdolna do odczuwania dużej skali temperatur. Doskonale może się ona sprawdzać się w przypadkach klinicznych, na przykład w sytuacji osób, które przeżyły urazy kończyn, a nawet amputacje. Za mechanizm odczuwania temperatury odpowiada w tym przypadku pektyna obecna w komórkach roślin. Naukowcy, którzy odkryli właściwości tego składnika, stworzyli więc cienką, przezroczystą elastyczną folię, której grubość wynosi 20 mikrometrów. Taka błonka odczuwa temperaturę, korzystając z mechanizmu wykorzystywanego przez żmije, które w trakcie nocnych polowań zdolne są do odczuwania temperatury zbliżających się ofiar. Nowa skóra może wyczuwać zmiany w zakresie temperatur w przybliżeniu od 5 do 50 stopni Celsjusza. Czujniki z pektyny mogą mieć zastosowania przemysłowe, sprawdzając się na przykład jako sensory termiczne, czy też skórki stosowane w celu zwiększenia interakcji między… robotami! W tym ostatnim przypadku sztuczna skóra staje się niczym innym, jak narzędziem, które uruchamia reakcje na zbliżanie się innej maszyny. A ten mechanizm łatwo już przecież wykorzystać w sytuacji potencjalnej interakcji seksualnej, w której partnerami są robot i człowiek.

Zapraszam do lektury pełnego artykułu – link

 

Powiązane artykuły

– Kto zyska a kto straci na rewolucji cyfrowej?

– Kiedy przestaniemy być biologicznymi ludźmi?

– Sztuczna inteligencja to nowa elektryczność

– Roboty czekają na sędziów

– Tylko Bóg potrafi policzyć równie szybko, czyli świat komputerów kwantowych

– Machine Learning. Komputery nie są już niemowlętami

– Nowy gracz na sportowej arenie: Big Data

 

Skomentuj

9 comments

  1. Andrzej44

    W ciekawy sposób poruszył ten problem film „Ona”, w którym Joaquin Phoenix zakochał się w systemie operacyjnym. Jasne, że nie był to kolejny Windows, kuszący użytkownika wdziękiem nowego menu Start, tylko – z praktycznego punktu widzenia – połączenie Siri, Cortany i Google Now z niezłym chatbotem, do tego przemawiającym głosem Scarlett Johansson.

  2. TomekSz

    Skok w bok z daleką krewną pralki to jedno, ale jaki wpływ będzie miała seksualna robotyka na związki międzyludzkie? Czy komukolwiek będzie chciało się szukać tej mitycznej drugiej połówki, gdy w sklepie za rogiem będzie prężył się kuszący fembot, oferujący nie tylko seks, ale i całkiem niezłego chatbota, elektroniczną psychoterapię, a do tego obsługę domu, poranną, idealnie przyrządzoną kawę i jajecznicę?

  3. Jacek Czyz

    Wbrew pozorom nie jest to bardzo odległa przyszłość – robot, przekonująco odgrywający rolę partnera w łóżku pojawi się już w 2020 roku. Około 2050 roku roboty zaoferują coś więcej – umiejętność rozkochiwania w sobie ludzi.

  4. Jacek Czyz

    Jeśli ktoś urządza dla lalki pokój, codziennie ubiera ją i traktuje jak coś więcej, niż tylko erotyczny gadżet, to nie sposób pominąć kwestii emocjonalnego zaangażowania.

  5. Jacek B2

    Zamiast testów Turinga i precyzyjnej weryfikacji, czy maszyna potrafi już podszyć się pod człowieka, wystarczy znacznie prostszy test: czy potrafi go w sobie rozkochać?

  6. Jacek B2

    Genialna sprawa – czytając Pański artykuł, przez cały czas przez głowę przechodziła mi analogia Pani Major z Ghost In The Shell. Jeżeli połączyć tak dobrze imitująca ludzkie ciało lalkę, z kawałkiem dobrze napisanego IA, to można spodziewać się ciekawej przyszłości 😉