Tesla, a ludzkie prawo do błędów

Automatyzacja jako trend w biznesie, technologii, marketingu staje się coraz mocniej odczuwalna. Jednak niektórzy doświadczą jej silniej i szybciej.

Podziel się

facebook twitter google+ linkedin email
Norbert Biedrzycki - Tesla

Ludzie pozostaną niezastąpieni

Automatyzacja jako trend w biznesie, technologii, przemyśle, marketingu i sprzedaży staje się coraz mocniej odczuwalna przez każdego z nas. Jednak niektórzy doświadczą jej silniej i szybciej, niż pozostali. W swoim raporcie o Sztucznej Inteligencji (AI) McKinsey & Company wskazuje, że jedną z trzech grup pracowników, którzy najszybciej mogą zostać zastąpieni przez AI, są kierowcy i inni operatorzy pojazdów. Będzie to jednak możliwe tylko do pewnego stopnia, ponieważ ludzie, nawet z ich emocjami, przyzwyczajeniami i wadami, nie staną się zbędni. Sięgnę po przykłady dwóch projektów dużego kalibru. Zdaniem przedstawicieli koncernu Rolls Royce, producenta luksusowych samochodów i silników okrętowych, już w 2020 roku na wodach pojawią bezzałogowe statki sterowane z lądu. Wyposażone w komputery, sonary, lidary i kamery mają podejmować niemalże samodzielne decyzje. Ale nie obejdzie się tu bez obecności personelu naziemnego, czuwającego nad bezpieczeństwem i ostatecznym sukcesem całej morskiej podróży. Człowiek ciągle będzie nie do zastąpienia – nawet, gdyby gra toczyła się o maksymalną redukcję kosztów związanych np. z zatrudnieniem załogi.

 

Automatyczny samochód nie wyhamował

Niedawno media światowe obiegła informacja o pierwszej ofierze testów samosterującego samochodu Tesli. Samochód wyposażony w automatycznego pilota nie wyhamował w odpowiednim momencie, kierowca zginął w zderzeniu z ciężarówką. Co mnie nie zaskoczyło, po wypadku – w mediach i blogosferze – pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy. Autorzy przepowiadali w nich, że to koniec marzeń o autonomicznym samochodzie. I dowód na to, że automatyzacja stosowana w ruchu drogowym to zbrodnia na ludzkości. Trzymając się jednak takiego toku rozumowania, nie korzystalibyśmy dzisiaj ani z maszyn parowych, ani z kolei, ani z samolotów, czy ze statków. Mamy oczywiście prawo do wątpliwości. Ponadto, w postrzeganiu pewnych zjawisk, kierujemy się wrodzoną skłonnością do oporu wobec technologicznych rewolucji. Jednak z czasem górę bierze rozsądek i zawsze ustępujemy. I dzięki temu świat może rozwijać się dalej.

 

Demonizowana technologia i ryzykowna automatyka

Inny wypadek modelu S (w lipcu Tesla dachowała, ale obyło się bez ofiar w ludziach) podnosi pytania nie tylko o kwestię niedoskonałości technologii. Olbrzymie znaczenie w tej sytuacji miało zachowanie kierowcy – doświadczonego zresztą w obcowaniu z technologią, miłośnika samochodów. Rzekomo miał on nie przejmować się tym, co działo się na drodze, koncentrując się na przygodach Harry Pottera, odtwarzanych podczas jazdy z płyty dvd. Kto więc zawiódł? „Demonizowana” technologia, „ryzykowna” automatyka? Czy może zabrakło zdrowego rozsądku i nie zadziałał ludzki instynkt samozachowawczy? To, czy automatyzacja będzie dla nas pozytywną drogą technologicznej rewolucji zależy od naszej postawy. Najbardziej wyrafinowana, bezpieczna technologia nie będzie ewoluowała w pożądanym kierunku, gdy my nie odwołamy się właśnie do naszego zdrowego rozsądku. A gdy będziemy się tej technologii bać lub wyciągać zbyt pochopne wnioski z porażek, przestaniemy się po prostu – jako ludzkość – rozwijać.

 

Co ważne przedstawiciele Tesli podkreślają, że nie proponują samochodu całkowicie autonomicznego, lecz samochód wyposażony w funkcję asystenta na trasie. Wraz z włączeniem autopilota, pojawia się automatycznie komunikat, by kierowca nie spuszczał rąk z kierownicy. Zlekceważenie tej informacji można porównać do sytuacji, w której jadąc w samochodzie wyposażonym w poduszki powietrzne, decyduję się nie zapinać pasów. W analizie całego zdarzenia, nie można pominąć faktu, że mamy do czynienia z wersją Beta pojazdu, czy przynajmniej systemu sterowania autopilotem. A każdy system Beta jest przecież niedoskonały, kryje usterki. Jego użytkownik musi uzbroić się w wyjątkową wyrozumiałość i cierpliwość.

 

Przełomowa technologia

Jestem przekonany, że dobrze, że wypadek ten pojawił się właśnie teraz, w miarę wcześnie. Bo dzięki temu możemy wyciągać z niego wnioski, na które kiedyś byłoby za późno. Całe zdarzenie można analizować z perspektywy zarówno prawnika, etyka, socjologa, technologa, informatyka, jak i policjanta. Ale konkluzje, do których dojdziemy, będą pożyteczne pod warunkiem, że naszej refleksji będzie towarzyszyć ważna myśl: obcując z nową technologią, nie zapominajmy o tym, że jesteśmy dopiero na drodze do jej pełnego rozwoju. Mamy do czynienia z procesem, z dążeniem. I tak jak Model S jest dopiero etapem w konstruowaniu samochodu, który „zrozumie” intencje innych „inteligentnych” samochodów na drodze, tak my dopiero zaczynamy uczyć się zmieniającej się radykalnie rzeczywistości. Dlatego z wyrozumiałością patrzę na wypadek Tesli. A nawet z nadzieją, że za kilkanaście lat samochody z autopilotem zredukują znacznie liczbę wszystkich wypadków na drodze.

 

Akceptacja błędów

Każdego dnia będziemy doświadczać coraz większej roli AI w naszym życiu. Dzięki niej możemy liczyć na technologiczne i ekonomiczne korzyści, które jeszcze dzisiaj nie dla wszystkich są jasne, czy oczywiste. Przyglądając się temu procesowi, mamy prawo do sceptycyzmu i wątpliwości. Ale pamiętajmy o tym, że w historii ludzkości każdy przełom technologiczny czy społeczny generował na początkowym etapie kontrowersje, uruchamiał lawinę krytyki, budził sceptycyzm. Jestem przekonany, że sztuczna inteligencja i wzrastająca automatyzacja oznaczają dla ludzkości szansę na lepsze życie, społeczny rozwój. A emocje, które towarzyszą ich pojawieniu się, to dowód na to, że nie grozi nam scenariusz przedstawiany przez niektórych pisarzy literatury s-f. Sztuczna inteligencja nie przejmie władzy nad nami. Maszyny nie zredukują naszych emocji, czy uczuć. Wierzę też w nasz trzeźwy rozum, zdolność do wyciągania logicznych wniosków z nowych doświadczeń. I pragnienie dobra. Sądzę, że ono właśnie kieruje działaniami specjalistów z Tesli, którzy mieli odwagę podejmować trudne decyzje w procesie testowania swojej technologii. I potrafili zaakceptować fakt, że czasem w swej pracy będą popełniać błędy.

 

Powiązane artykuły:

Sztuczna Inteligencja jako fundament dla kluczowych technologii

W twojej firmie działa tajny układ. Znajdź go!

Blockchain ma potencjał do wzruszenia podstawowych filarów naszego społeczeństwa

Mózg, urządzenie które wypada z obiegu

Bańka internetowa 2.0

Rozszerzona Rzeczywistość. Widzieć więcej niż tylko Pokemona

 

Zestaw czujników w samochodzie TESLA S

Skomentuj

3 comments

  1. Krzysztof Bikowski

    Ale już ma wielu naśladowców. Za chwilę każdy szanujący się producent samochodów będzie miał w swojej ofercie pojazdy autonomiczne, alektryczne, super przyjazne. Następnym krokiem to ekonomia dzielona i wynajem tych samochodów, a nie kupowanie dla jednej osoby, rodziny na własność – samochód i tak większość czasu stoi nieuzywany w garażu czy parkingu

  2. Adam T

    Musk właśnie ogłosił dwa nowe modele, w tym ciężarówkę. Kierowca samochodów ciężarowych to zawód schodzący. Za chwilę taksówkarz, kIerowca wóżków widłowych …. wszystkie te urządzenia które wymagają prowadzenia z punktu A do punktu B

  3. Andrzej K

    E. Musk to niewątpliwie wizjoner wielkiego kalibru. Tesla, SpaceX, Solar … i inne jego przedsięwzięcia. Mix wizjonerstwa, ciężkiej pracy, naśladownictwa, szczęścia. tesla to samochód który nie tylko ma jezdzić ale głównie taki który ma się podobać i wywoływać efekt wow. I wywołuje. Warto poczytać opinie klientów 🙂