Cztery mroczne sny wielkiej technologii

Świat pozatechnologiczny właściwie znika nam z pola widzenia, staje się nieznany, niedostępny. Jeśli nie mogę zdobyć informacji, używając smartfona podłączonego do internetu, to znaczy, że ona prawdopodobnie nie istnieje lub jest dla świata nieistotna. Przynajmniej dla mojego świata.

Podziel się

facebook twitter linkedin email
technology blog Norbert Biedrzycki

Nasycenie naszej codzienności technologicznymi gadżetami powoduje, że nie potrafimy sobie już wyobrazić innej wersji rzeczywistości. A przecież w świecie przesyconym technologiami również zdarzają się kryzysy. Których z nich obawiamy się najbardziej?

Świat pozatechnologiczny właściwie znika nam z pola widzenia, staje się nieznany, niedostępny. Jeśli nie mogę zdobyć informacji, używając smartfona podłączonego do internetu, to znaczy, że ona prawdopodobnie nie istnieje lub jest dla świata nieistotna. Przynajmniej dla mojego świata.

Czy ten technologiczny, oczywisty już dla nas kosmos ma swoje granice? A może widać na horyzoncie jakieś poważne ostrzeżenia, których nie chcemy zobaczyć? Oto kilka zagrożeń, które sygnalizuje dzisiaj niemal cały technologiczny świat. Dotyczą zarówno korporacji, jak i nas samych.                                                      

Sen o 40 hakerach w technologii

Rzecz najbardziej oczywista, wręcz banalna – cyberbezpieczeństwo. Technologia, która zapewniła nam wolność, wielką komunikacyjną swobodę, rozszerzyła nasze możliwości poznawcze, jest tak naprawdę tworem delikatnym i nieodpornym na zmasowany atak. Jeśli świat sprzed ery technologicznej można było zniszczyć kataklizmami, wojnami i głodem, to nasz można unicestwić, angażując do tego zaledwie 40 osób – tyle nazwisk znajduje się na liście FBI, poświęconej najgroźniejszym hakerom świata, działającym w minionym roku. 

Aktualizacja oprogramowania, sztaby informatyków poszukujących dziur w systemach, systemy bezpieczeństwa, prewencja – to wszystko oznacza dla firm olbrzymie wydatki. Średni koszt szkód i ich likwidacji związanych z atakiem na systemy informatyczne światowych spółek wynosił w ubiegłym roku 3,8 miliona dolarówBudżet samych Stanów Zjednoczonych przeznaczony na zapewnienie cyberbezpieczeństwa w 2019 roku wyniesie w sumie 25 miliardów dolarów. Przemnóżmy to kilkadziesiąt razy i otrzymamy kolosalną sumę, jaką świat wydaje na to, by chronić kruche życie naszej technologii. Podczas gdy tego typu wydatki rosną, jedna z najskuteczniejszych hakerskich metod – phishing – jest coraz tańsza i łatwiejsza w stosowaniu. Najbliższa przyszłość niestety nie złagodzi nasz lęków. Popularność technologii internetu rzeczy będzie rosnąć, co oznacza, że nasza rzeczywistość stanie się jeszcze bardziej złożoną mozaiką urządzeń technologicznych, budzącą apetyt cyberprzestępców. Jedno z największych pytań zadawanych dzisiaj przez biznes technologiczny brzmi: jak rozwijać się dalej i ten rozwój przeżyć.

Sen o buncie społeczności

Z poprzednim problemem łączy się pośrednio kolejny: jak zabezpieczać dane indywidualnych użytkowników przed nieuprawnionym użyciem i wyciekami. Współczesny biznes technologiczny nastawiony na indywidualnego klienta jest w olbrzymim stopniu związany z globalnymi platformami społecznościowymi, które nie służą już tylko wyłącznie komunikacji. Na Facebooku kupuje się i sprzedaje, Instagram w przyszłości też może zmieniać się w platformę sprzedażową. Afera z Cambridge Analityca według wielu obserwatorów wpłynęła na malejące wzrosty, jeśli chodzi o pozyskiwanie nowych użytkowników przez Facebooka. Jeśli branża technologiczna nie wymyśli globalnego sposobu na nieszkodliwe obracanie danymi indywidualnych osób, może to w przyszłości zaowocować krytycznym momentem w sensie biznesowym. Jeśli przeciętny użytkownik powie „dość”, może zawalić się niejeden globalny projekt oparty na mechanizmie społeczności.

Sen o czarnej skrzynce w technologii

Wielokrotnie pisałem o korzyściach płynących ze sztucznej inteligencji i krytycznie traktowałem (i traktuję) wszelkie katastroficzne scenariusze związane z tą dziedziną. Wiele z nich to mity oparte na lękach zupełnie irracjonalnych. Niemniej nie kwestionuję powagi pytań zadawanych przez przedstawicieli branży technologicznej. Algorytmy uczenia maszynowego po opuszczeniu specjalistycznych laboratoriów zadomowiły się w naszych firmach, bankach, samochodach i sklepach internetowych. Najbardziej wykwalifikowani programiści nie ukrywają, że zaczynamy obcować ze światem, który przestaje być przewidywalny, a nawet wytłumaczalny. Algorytmy tworzą własne reguły, własny język, a efekty ich działań bywają nieprzewidywalne przez specjalistów. Czarna skrzynka – symbol oznaczający urządzenie, którego wewnętrzne reguły działania trudno zrozumieć – nie jest już tylko mitem. Staje się faktem. Co zrobić by nie zmieniła się w puszkę Pandory? Sztuczna inteligencja będzie doskonaliła nasz świat, wzmacniała nasze zdolności poznawcze i być może przenosiła nasze umysły i świadomość w nowy wymiar. Ale czy jednocześnie nie będzie stawała się dla nas coraz mniej zrozumiała?

Sen o pustych biurkach

Powszechny, nagłaśniany lek o tym, że roboty odbiorą nam pracę jest przesadzony – pisałem o tym kilkakrotnie na moim blogu. Tego typu wizje są przejawem krótkowzroczności i nie uwzględniają faktu, że nowe technologie, w tym sztuczna inteligencja, stworzą mnóstwo nowych miejsc pracy i wygenerują zapotrzebowanie na specjalistów, którzy będą zajmowali się nowymi obowiązkami, takimi jak treningi robotów, botów itd. Branża staje jednak zupełnie przed innym, całkiem realnym problemem. Jak nadążać za błyskawicznie zmieniającymi się warunkami i wymogami nowoczesnej pracy? Czy będziemy potrafili odpowiednio szybko reagować na zapotrzebowanie na nowych wykwalifikowanych fachowców, którzy sprostają wyzwaniom cyfrowego świata? Niedobór talentów i personelu zajmującego się przetwarzaniem i bezpieczeństwem informacji może zablokować najbardziej wizjonerskie projekty w wielu spółkach. Brak fachowców, którzy będą w stanie wykrywać nowe zagrożenia, może mieć poważny wpływ na globalne cyberbezpieczeństwo. Temu wszystkiemu towarzyszy stale powiększający się problem, który związany jest z zaspakajaniem potrzeb współczesnego klienta. Według raportu firmy Adobe, jedna na cztery duże firmy zaawansowane technologicznie (zatrudniające co najmniej 500 pracowników) twierdzi, że nie jest w stanie nadążyć za rosnącymi oczekiwaniami klientów. Liczba firm z tego typu problemami rośnie jeszcze bardziej, jeśli chodzi o handel i usługi internetowe. Podsumowując: technologia narzuciła nam olbrzymie wymagania z zakresu nowych umiejętności i profesjonalizmu. Ten proces zapewne będzie pogłębiać się jeszcze bardziej.

To tylko cztery sny. Zapewne pojawia się ich więcej w głowach prezesów największych firm technologicznych świata. Rozwój technologii zawsze budził niepokoje, począwszy od kiedy na ulice wyjechały pierwsze samochody lub pierwsze samoloty uniosły się w przestworza. Myślę, że zmaganie się z tego typu lękami jest naturalną ceną postępu. I to się nie zmieni nigdy w naszym świecie.

.    .    .

Cytowane prace:

FBI, FBI most wanted 2018, Cyber’s Most Wanted, link, 2018. 

Reuters, TECHNOLOGY NEWS, Cost of data breaches increasing to average of $3.8 million, study says, link, 2018. 

US Government, WhiteHouse, Cyber security founding, link, 2018. 

CISCO, CISCO Umbrella, Easy, Cheap, and Costly: Ransomware is Growing Exponentially, link, 2018. 

McKinsey Global Institute, By James ManyikaMichael Chui, Mehdi Miremadi, Jacques BughinKaty GeorgePaul Willmott, and Martin Dewhurst, Harnessing automation for a future that works, link, 2017. 

ADOBE, Prateek Vatash, 2018 Digital Trends, link, 2018. 

.    .    .

Powiązane artykuły:

– Maszyno, kiedy nauczysz się ze mną kochać?

– Siedem porad które przydadzą ci się do przeniesienia firmy do innego wymiaru

– Czy dzięki blockchain powstanie internet energii elektrycznej?

– Technologie które zmienią świat w 2019 roku

– Transformacja organizacji. Jak zbudować porządek w cyfrowym chaosie?

– Dzień dobry. To Pan jest jeszcze człowiekiem?

– Automatyzacja nie zniszczy wszystkich biurek

Skomentuj

9 comments

  1. AKieszko

    No i własnie taką strategię obrano na początku lat 70 co do komputera krzemowego i nic z tego nie wyszło. Minęło tyle lat i nic. Z tym, że w przypadku IT problem jest taki, że sam pomiar ma wpływ na efekt eksperymentu. W przypadkach o których mówisz można było dojść do pewnych wniosków empirycznie i taka nauka ma sens. Natomiast jeżeli chodzi o obliczenia. Eksperymenty są powtarzalne w bardzo wąskim kontekście i zmieniają lekko parametry doświadczenia okazuje się, że nie ma żadnej korelacji między jednym a drugim doświadczeniem.

  2. Andrzej23

    Użytkownicy technologi muszą rozumieć, że to ma wpływ na życie społeczne, ale też może być kształtowana przez ludzi. Muszą też posiadać kompetencje odpowiednie, by z pomocą AI, ML zaspokajać najróżniejsze życiowe potrzeby. AI powinna być technologią, która nam wszystkim pomaga.

  3. Andrzej23

    Słusznie. Ale nie możemy skupiać się jedynie na rozwijaniu infrastruktury, gospodarce cyfrowej lub rozwoju usług i produktów. Społeczeństwo cyfrowe nie będzie dobrze funkcjonować, jeśli nie uwzględni potrzeb użytkowniczek/ów technologii. Musi też opierać się na fundamentalnych wartościach społecznych, a nie na samej wierze w rozwój technologii.

  4. Automatyzacja pracy oznacza oszczędność dla firmy. OK. Ale pieniądze nie biorą się z oszczędności, tylko z działalności podstawowej. Jeżeli wszystkie duże podmioty zaczną tak oszczędzać, to biznes stanie się grą o stawce zerowej, bo ktoś musi kupić ich produkt (usługę). Wyobraźmy sobie wirtualny bank – bez pracowników, funkcjonujący w chmurze, działający wg idealnych reguł biznesowych – gromadzi środki klientów i udziela innym kredytów. Ocena zdolności kredytowej jest w pełni automatyczna. Czy powierzyłbyś swoje środki takiej maszynce? Człowiek potrzebuje jedzenia i wody, potem ubrania – te potrzeby zaspokaja w pierwszej kolejności. Dalej – dach nad głową. Dopiero potem reszta. Biznes nie jest dla pieniędzy, tylko dla ludzi,dla zaspokajania ich potrzeb (realnych lub wyimaginowanych). Gdy tego czynić nie będzie, będzie działać w świecie wirtualnym, bez klientów, aż padnie.

  5. Oniwaban

    Już teraz w niektórych halach produkcyjnych łatwiej spotkać maszynę niż człowieka. Tymczasem ludzie pracują nad tym, by roboty były coraz bardziej sprawne – przede wszystkim “intelektualnie”. Wkrótce będą wykonywać też prace w firmach dostarczających nie tylko fizyczne produkty, ale i usługi.