Czy blockchain wkroczy na giełdy?

Blockchain może ułatwiać przenoszenie prawa do własności, obniżając koszty i wzmacniając wzajemne zaufanie w biznesowych relacjach inwestorów finansowych. Czy z tej technologii mogą realnie skorzystać największe światowe giełdy?

Podziel się

facebook twitter google+ linkedin email
Norbert Biedrzycki blog blockchain stock market

Zasady obrotu papierami wartościowymi niewiele się różną od tych, które obowiązywały dwa, trzy wieki temu. Czy tak silnie „zakonserwowany” system potrzebuje zmiany i czy w ogóle można go zmienić? Jak przekonać do nowych rozwiązań zarządy, inwestorów, sprzedawców, pośredników, komisje nadzoru? A gdyby nawet stało się to realne, czy będzie to poważny krok do likwidacji giełd w obecnej postaci?

Giełda, czyli zespół problemów

Współcześni inwestorzy korzystają z tradycyjnego, znanego nam od dziesięcioleci systemu kupna, sprzedaży i rozliczeń transakcji. Niesie one ze sobą znaczne koszty i długi czas finalizowania transakcji. Wynika to z tego, że w obrót papierami wartościowymi zaangażowanych jest kilka podmiotów, które tworzą złożony system pośredników, systemów rozliczeniowych i partnerów. Inwestorzy, brokerzy, depozytariusze, zarząd giełdy, centralne instytucje nadzoru – wszystkie strony, uczestnicząc w obrocie papierami wartościowymi, muszą na bieżąco aktualizować zapisy dotyczące statusu transakcji, bazując na wymianie informacji metodami tradycyjnymi. Przy zakupie, sprzedaży, zmianie prawa własności, generowane są odpowiednie komunikaty i autoryzacje.

Blockchain daj nam możliwość zmiany tego stanu rzeczy. Kluczowe procesy związane z wykonywaniem transakcji, takie jak: emisja papierów wartościowych, handel, rozliczenia i rozrachunki, mogłyby odbywać się przy użyciu rozproszonej księgi rachunkowej.

Świat po krachu

Jest jeszcze jedna istotna kwestia. Mam na myśli zaufanie, którego częścią jest wiara (lub jej brak) przeciętnego inwestora w generalne zasady rządzące całym systemem giełdowym.

Kryzys w 2008 roku, nadmierne „rozmnożenie” niejasnych instrumentów finansowych, nieuczciwość traderów, stały się silnym impulsem do refleksji nad przejrzystością funkcjonującego modelu. Krach, którego byliśmy świadkiem dziesięć lat temu, przyczynił się do tego, by myśleć o alternatywnych rozwiązaniach. Takich, które mogłyby pomóc w zbudowaniu systemu przejrzystego i odpornego na manipulacje. Sądzę, że cechy blockchain pozwalają na myślenie o zmienionej „giełdzie przyszłości”. Nie byłoby w niej miejsca na nieuczciwych pośredników, niemożliwe stałoby się dokonywanie niejasnych transakcji. Inteligentne kontrakty mogłyby eliminować wątpliwości dotyczące prawidłowości w rozliczeniach. Być może mechanizmy nadzorcze – dzisiaj niezbędne, ale i nie do końca skuteczne – straciłyby w ogóle rację bytu.

Will blockchain trigger a shakedown of the global financial system Norbert Biedrzycki

Blockchain na największych parkietach

Rynek inwestycyjny jest na czele peletonu, jeśli chodzi o pierwsze wdrożenia blockchain.

Przykładowo, zarząd giełdy Nasdaq przygląda się tej technologii od trzech lat. Już w maju 2015 r. ruszyła platforma do prywatnego handlu o nazwie Linq, która pozwala spółkom, które nie są notowane na giełdzie, na cyfrową reprezentację ich udziałów. Ponadto, w połączeniu ze szwedzkim bankiem SEB, giełda rozpoczęła w ubiegłym roku testowanie blockchain, który miałby być używany do rejestrowania wszystkich transakcji w czasie rzeczywistym. Rozwiązania oparte o blockchain były intensywnie testowane także na giełdzie Nasdaq Tallinn. Projekt zakłada, że inwestorzy posiadający akcje spółek będą mogli oddawać swoje głosy na spotkaniach inwestorów lub przenosić prawo głosu na pełnomocnika. Z kolei londyńska giełda The London Stock Exchange Group we współpracy z koncernem IBM, zdecydowała się na testy platformy opartej na blockchain, by dzięki niej w pełni zdigitalizować obrót papierami wartościowymi małych i średnich firm. Testy przeprowadza włoski operator giełdy LSEG, Borsa Italiana. W Australii, giełda The Australian Securities Exchange planuje w tym roku zakończenie trwających dwa lata prac nad systemem, którego celem jest zwiększenie przejrzystości operacji i zapewnienie bezpieczeństwa inwestorom.

Inicjatywa Delaware

Jednym z ciekawszych przykładów na to, że blockchain może stać się faktem jest „inicjatywa Delaware”. Rok temu w amerykańskim stanie znanym z dużego zagęszczenia

spółek giełdowych, została przegłosowana ustawa, która gwarantuje blockchain oficjalny status w systemie rozliczeń. Faworyzujące nowe rozwiązania prawo stanowe może być rewolucją w prowadzeniu dokumentacji korporacyjnej. Władze stanowe są w trakcie tworzenia systemu, który pozwala firmom generować i przechowywać wszelkie dane firmowe. Osoby, które lobbowały na rzecz blockchain w Delaware wskazywały na skomplikowany charakter rynku papierów wartościowych. Chodziło tu szczególnie o kwestie śledzenia własności akcji. Inicjatorzy projektu stwierdzili, że blockchain jest dobrym rozwiązaniem, które pozwoli lepiej weryfikować własność oraz znacznie skrócić czas transakcji.

Bezpieczeństwo i energia

Biorąc pod uwagę fakt, że użycie blockchain rozważane jest dla tak wrażliwego segmentu rynku, jak usługi finansowe, banki i pokrewne organizacje muszą mieć pewność, że środki klientów są bezpieczne. Jesteśmy dopiero ma początku drogi, a popularyzowanie blockchain na rynkach kapitałowych wymaga czasu. Żeby dokonywał się faktyczny postęp w rozwoju tej technologii, musi zostać spełnione kilka warunków. Przede wszystkim należy zadbać o określenie najwyższych standardów bezpieczeństwa dla systemu bloków. Wdrażanie blockchain wymaga regulacji. Na razie są one rozproszone i niespójne. Trzeba też pamiętać o ciągłych ograniczeniach samej technologii, która pracuje nad zwiększeniem wydajności i faktycznym obniżeniem kosztów transakcyjnych. Na dużych światowych giełdach, dziennie realizuje się setki tysięcy operacji. Budowa nowych platform do ich obsługi może być skompilowane i długotrwałe. A to oznacza koszty. Niemniej uważam, że najważniejsze wdrożenia tej technologii będą związane właśnie z rynkiem finansowym, a giełdy mogą stać się dla niej swego rodzaju poligonem doświadczalnym.

.    .    .

Cytowane prace

New York Time, Alan Rappeport and Emily Flitter, Congress Approves First Big Dodd-Frank Rollbacklink, 2018. 

NASDAQ.com News, Nasdaq and Citi Announce Pioneering Blockchain and Global Banking Integration, link, 2017. 

The Wall Street Journal, Markets Diary: Closing Snapshot, link, 2018. 

Forbes, My Say, Why The Delaware Blockchain Initiative Matters To All Dealmakers, link, 2018. 

.    .    .

Powiązane artykuły

– Blockchain może przemeblować nasze życie

Sztuczna inteligencja to nowa elektryczność

Roboty czekają na sędziów

– Dlaczego tak bardzo zależy nam na technologii blockchain?

– Czy gwarantowany dochód podstawowy będzie koniecznością?

– Blockchain, czyli ostateczny krach systemu finansowego

Skomentuj

6 comments

  1. Jacek B2

    No ale gdzie w takim razie jest tutaj ten blockchain (łancuch bloków) ? To co napisałeś to jest po prostu baza danych przechowywana w wielu kopiach z gwarancją integralności na bazie podpisów cyfrowych wszystkich zainteresowanych stron.

    Poza tym zainteresowane strony nie muszą przechowywyać pełnej kopii, dla bezpieczenstwa wystarczy ze kazdy bedzie posiadal sam hash bazy podpisany kluczem prywatnym wszystkich stron. Cala baza moze byc przechowywana w jednym miejscu.

    Nie ma tu zandnego kopania, zadnego PoW lub PoS, nic co mozna by nazwac blockchainem.

  2. Grzegorz Wiatr

    W Polsce kapitalizm jest ciągle w powijakach i niewielu go pojmuje ale na świecie istnieje naprawdę sporo pieniędzy, które trzeba inwestować. W Polsce biznesmen zakłada firmę, inwestuje kapitał i kontroluje biznes. Sytuacja, kiedy ktoś inwestuje pieniądze i nie miesza się do zarządzania firmą jest bardzo rzadka – a to jest de facto istota kapitalizmu – kapitalista to nie przedsiębiorca. Jeśli ktoś rozumie w czym tutaj jest rzecz, zrozumie też jak istotna jest rzetelność sprawozdań finansowych. Konieczność zewnętrznego znakowania zapisu księgowego bardzo utrudni manipulację danymi, a to duży kapitał z pewnością doceni i jeszcze sfinansuje.

  3. TomaszK1

    A skąd założenie, że firmy o złożonej strukturze organizacyjnej, gdzie pracownicy grają już często bardziej na siebie, swój awans i swoją opinię roczną, niż na firmę, podejmują racjonalne decyzje? Jest moda, dyrektor czy kierownik chce się wykazać, zabłysnąć, że jest otwarty, myśli przyszłościowo i przy pozytywnej opinii doradcy z firmy konsultingowej, który to doradca tak samo przyszłościowo myślący poleca modną, obiecującą technologię, ordynuje eksperymentalne wdrożenie blockchaina, zwłaszcza że są plotki, że w konkurencyjnej firmie już nad tym również pracują i nie można zostać w tyle. Jeśli wypali, będą pochwały, premia i prestiż. Jeśli nie wypali: no cóż, nowa technologia przecież ma prawo się nie sprawdzić, a próbować warto, czyż nie? Jesteśmy wszak dynamicznym zespołem zorientowanym na sukces, nie bojącym się wyzwań!

  4. TomekSz

    W tradycyjnych rozwiązaniach bazodanowych istnieje zawsze zaufany podmiot, który kontroluje bazę i jest pośrednikiem we wszystkich operacjach na niej. Jeśli jego eliminacja jest ulepszeniem, a nie podyktowaną modą fanaberią, wtedy blockchain ma sens. Na przykład baza stanów kont bankowych i transakcji albo system zliczający głosy. Kiedy jednak blockchain podtrzymuje zbyt słaba moc obliczeniowa, wtedy jest on podatny na ataki, w konsekwencji stanowiąc rozwiązanie prawdopodobnie gorsze od tradycyjnego: lepszy już zaufany podmiot w tradycyjnym systemie niż podatny na fałszerstwo blockchain.

    Ponadto w każdym zastosowaniu, w którym blockchain przechowuje dane z realnego świata, pozostaje do rozwiązania kwestia weryfikacji wprowadzanych danych. Wyeliminowaliśmy element zaufania do podmiotu gwarantującego autentyczność bazy, ale problem wprowadzania do niej fałszywych danych pozostaje. Tego blockchain już nie rozwiąże.

    Ponieważ nadzieje i złudzenia odnośnie zastosowań blockchaina są wielkie i pęknięcie bańki cenowej ich zupełnie nie zachwiało, uważam, że bańka mentalna na krypto ciągle trwa. Wyratują ją przed bolesnym pęknięciem tylko spektakularnie udane pojedyncze wdrożeniach blockchainów (na to liczę mniej) albo wielki sukces samego Bitcoina w jednym ze swoich rdzennych zastosowań (na to liczę bardziej). W przeciwnym wypadku domek z kart runie.

  5. TomekSz

    Technologia na której opiera się blockchain nie posiada żadnych komputerów centralnych, ani systemów, które weryfikują transakcje. Wszystkie dane są w kopiach rozproszone po całej sieci. Blockchainowa księga transakcji jest otwarta dla wszystkich, jednak pojedynczy użytkownik ma dostęp wyłącznie do swoich operacji. Złamanie technologii blockchaina jest możliwe wyłącznie przy pomocy bardzo skomplikowanych narzędzi kryptograficznych.