Business Insider: Płatności w XXI wieku

Personalne waluty, lodówki, które zrobią zakupy i microchipy pod skórą. Tak zmienią się płatności w XXI wieku.

Podziel się

facebook twitter linkedin email
Norbert Biedrzycki blog platnosci 2020 business insider

Mój artykuł opublikowany w Business Insider dnia 22 grudnia 2019: Płatności w XXI wieku.

Płatności chipem, czy kciukiem to tylko jeden z elementów płatności przyszłości, które już są testowane. W Rosji w supermarketach można zapłacić za zakupy, przykładając palec do urządzenia, który sczytuje linie papilarne.

Jeszcze niedawno operacje finansowe wymagały wizyty w banku. Wraz z nastaniem internetu można było już przelewać pieniądze, używając komputera podłączonego do sieci. Oba te sposoby oznaczały jednak, że klient jest silnie zaangażowany w transfer swoich środków. Smartfony i powszechna mobilność mocno to zmieniły.

Współczesny użytkownik zaczyna traktować płatności jako czynność wykonywaną niejako przy okazji innych zajęć. Płaci się podczas spaceru, podroży samochodem, w pracy. Radykalnie zmniejsza się liczba operacji potrzebna do autoryzacji transferów finansowych, mają w tym konkretny interes podmioty e-commerce. Amazon, obserwując na przestrzeni lat zachowania swoich klientów, zdecydował się na wprowadzenie płatności za jednym kliknięciem. Była to reakcja na fakt, że do wielu finalizacji zakupów nie dochodziło. Klient gromadził zakupy w koszyku, ale w końcu ich nie nabywał, bo wymagano od niego przejścia przez zbyt długi łańcuch autoryzacji danych. Kupujący, któremu zaproponuje się uproszczony model płatności, będzie kupował więcej. To oczywisty czynnik, który wpływa na zaangażowanie firm w tworzenie i propagowanie coraz prostszych narzędzi transakcyjnych.

Zmierzch smartfonów?

Technologia przyśpiesza procesy, upraszcza je, nieefektywne narzędzia zastępując takimi, które gwarantują większą wygodę użytkownika. Chociaż płatności mobilne stają się coraz mniej skomplikowane, to smartfon również może okazać się etapem przejściowym w ewolucji transakcji. Jeden z moich tekstów poświęciłem karierze wirtualnych asystentów takich jak Siri, Alexa, Amazon Echo. Ich popularność systematycznie rośnie. A to powoduje, że wiele firm z różnych sektorów próbuje adaptować sterowanie głosowe do własnych produktów i usług. Jeśli za zasadną uznamy tezę, że w przyszłości kontakt użytkownika z urządzeniami będzie odbywał się bez udziału tradycyjnego interfejsu (klawiatura), a zmierzał w kierunku kontaktu bezdotykowego (wykorzystanie głosu, skanów twarzy), to ten trend szybko znajdzie odzwierciedlenie na rynku prywatnych finansów.

Wybiegając dalej w przyszłość, jeśli uda nam się doprowadzić do przełomu w badaniach, zaprojektować i zbudować na następnie skomercjalizować technologię do bezpośredniego połączenie mózgu ludzkiego z maszyną, dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć, że user experience sprowadziliśmy do jednej myśli (w tym wypadku wystarczy pomyśleć o płatności).

Nie będę widział, że płacę

Dane o nas stają się paliwem dla inteligentnych technologii. Do efektywnego ich przepływu nie będzie konieczne nasze zaangażowanie. Zmierzamy ku sytuacji, by wszelkie nasze relacje z urządzeniami takimi jak smartfon, komputer, samochód były maksymalnie szybkie, efektywne i inteligentne, a jednocześnie nie angażujące naszej uwagi. Bazując na tej prawidłowości, płatności w przyszłości staną się „niewidoczne”. Do ich przeprowadzania nie będą potrzebne urządzenia wyposażone w interfejs, czy aplikacje wymagające aktywności ze strony użytkownika.

Zbędne mogą okazać się firmy pośredniczące w rozliczeniach i banki. Rozwój zjawiska będzie integralny z rozpowszechnianiem się Internetu Rzeczy, czyli systemu połączonych ze sobą urządzeń, komunikujących się ze sobą za pomocą czujników. To połączenie oznacza samodzielność i inteligencję procesów przetwarzania danych. Z kolei technologia chmury i geolokalizacja pozwolą na integrację danych pochodzących z urządzeń zewnętrznych – może to być sklep, samochód, czy urządzenia takie jak lodówka – z osobistymi danymi użytkownika. Także tymi, które dotyczą jego finansów.

Inteligentne lodówki, półki sklepowe i chmura

Wyobraźmy sobie więc lodówkę, która samodzielnie “odkrywa” brak niezbędnych mi produktów. Zamówienie na nie zostanie złożone automatycznie, informacja przepłynie do sklepu internetowego, który natychmiast wyśle do mnie zamówione przez lodówkę dobra. Płatność nastąpi automatycznie. Odbędzie się w tle, przy wykorzystaniu danych, do których – za moja zgodą – będzie miał dostęp sklep. Pieniądze (w przyszłości jedna z wielu cyfrowych walut) będą pobrane z mojego cyfrowego portfela, który będzie stanowić część systemu opartego na technologii blockchain.

W łańcuchu tych operacji nie będą potrzebne już konwencjonalne autoryzacje których wymaga bank i instytucje pośredniczące. (np. PayU) Jeśli zdecyduję się na zakup produktu w sklepie offline, mechanizm będzie podobny. Gdy podniosę towar z półki sklepowej, umieszczę go w koszyku, zostanie to odnotowane przez sklepowy system, przesyłający informacje o zdarzeniu do chmury. To w niej zrealizuje się proces transakcyjny. Automatycznie, bez mojej wiedzy czy potwierdzenia. Dane o moich zakupach zostaną przetworzone przez systemy sklepowe i zawędrują do chmury nie tylko po to, by ściągnąć ode mnie pieniądze, ale również po to, by przygotować dla mnie ofertę promocyjną. Dodatkowym świadkiem tych wszystkich zdarzeń może zostać… lodówka, która może chcieć wtrącić tu swoje trzy grosze np. rozszerzając zamówienie o brakujące produkty.

Banki przestają być bankami

Sposób w jaki płacimy i w jaki będziemy płacić ilustruje skalę przemian, jakie dokonują się na współczesnych rynkach finansowych. Jeśli więc weźmiemy po uwagę rozwój technologii blockchain, Internetu Rzeczy, asystentów głosowych, powstawanie kolejnych kryptowalut i plany korporacji, które chcą emitować własne pieniądze, to mamy pełen obraz wielkiej dysrupcji branży finansowej. Banki, by utrzymać się na rynku, będą musiały wyjść poza rolę instytucji czysto finansowych, oferujących tradycyjne produkty, takie jak kredyty, czy lokaty. Będą moim zdaniem coraz szybciej przemieszczały się z terytorium finansów w kierunku sektora technologicznego. Bank jako spółka technologiczna? Jak najbardziej. To już się zresztą dzieje.

Korporacje budują własne systemy rozliczeniowe

Wiemy, ile kontrowersji budzą kryptowaluty. Jeden z wielu zarzutów, które są artykułowane pod ich adresem, dotyczy tego, że kryptowaluta jest tworem czysto technologicznym, nie mającym pokrycia w zewnętrznych aktywach, wartościach materialnych. Jednak ten argument przestaje być aktualny. Wkraczamy bowiem w erę walut, powoływanych do życia przez korporacje.

Przyszłość rynku finansowego i płatności będzie należał do GAFA (Google, Apple, Facebook i Amazon) lub wszelkich podmiotów, które dysponują kapitałem danych o zachowaniach klientów. Facebook jest już coraz bliżej wprowadzenia Libry, Amazon planuje uruchomienie własnej platformy finansowo-rozliczeniowej. W przypadku korporacji, waluty przez nich wyemitowane miałyby już zabezpieczenie i pokrycie w olbrzymim majątku, na który składają się terabajty danych dotyczących klientów. Wymienione podmioty dzisiaj oferują narzędzia społecznościowe lub rozmaite dobra konsumpcyjne. Jeśli wprowadzą do swojego portfolio walutę, to klient może zacząć zadawać pytania o sens istnienia tradycyjnego pieniądza i banków.

I ty też będziesz emitował własną walutę

Stworzenie własnego pieniądza, jego publiczna emisja będzie możliwa pod względem technologicznym, formalnym i prawnym. Jeśli dany, prywatny użytkownik dojdzie do wniosku, że jego waluta (lub tylko token) ma szanse powodzenia na rynku, to ją po prostu wyemituje. Jeśli zyska ona powodzenie, jego zdolności nabywcze będą rosnąć dynamicznie.

Realizacja takiego scenariusza wpłynie oczywiście również na procesy transakcyjne. Płacenie własnym pieniądzem będzie miało walor psychologiczny – konsument może zyskiwać poczucie niezależności wobec rynku finansowego. Dodatkowo, im więcej użytkowników będzie korzystało z danej waluty, tym bardziej mechanizm rozliczeniowy danego użytkownika będzie stawał się sprawny i uproszczony – zgodnie z zasadą samodoskonalących się systemów opartych na deep learning.

Napisałem kiedyś, że jednym z najcenniejszym towarów naszych czasów jest zaufanie. Wszystkie opisane przeze mnie mechanizmy są absolutnie możliwe. Jednak elementem, który je uruchamia, jest ludzka decyzja dotycząca tego, czy pod taki system się podłączyć. Producenci dóbr, usługodawcy, kreujący własne waluty będą mieli coraz więcej narzędzi do dyspozycji, by budować własne ekosystemy finansowe.

Największym wyzwaniem może być dla nich przekonanie klientów, że ich rozwiązania są godne zaufania. W tym przypadku trudno mi jednoznacznie orzekać, czy ono będzie rozwijać się wprost proporcjonalnie do rozwoju technologicznego.

Pełny artykuł do przeczytania pod tym linkiem.

Powiązane artykuły:

– Maszyna cię nie przytuli, ale … wysłucha i coś doradzi

– Czy maszyny odróżniają dobro od zła?

– Tylko Bóg potrafi policzyć równie szybko, czyli świat komputerów kwantowych

– Machine Learning. Komputery nie są już niemowlętami

– W jaki sposób maszyny rozumują

Skomentuj

6 comments

  1. Andrzej44

    Czytałem wszystkie książki Harari, bardzo mi spodobało jego perspektywa i sposób patrzenia na pewne zjawiska w świecie nas otaczających. Tym niemniej niewiele z tej perspektywy może przetrwać. Przed nami największe wyzwanie ludzkości – katastrofa klimatyczna, którą widać, słychać i czuć. A nie widać, żeby ludzkość jako całość się tym bardzo przejmowała.
    Mówiąc o naszej cywilizacji mówię o całym zapleczu technologicznym, które nas aktualnie wspiera. Może to być bolesny upadek z którego jako gatunek możemy się już nie podnieść. I żadna sztuczna inteligencja nam nie pomoże.

    Bardzo często widzę jak to AI wygląda od podszewki, i jak daleko jest jeszcze do tych zapowiadanych rewolucji. Obawiam się, że AI nie pomoże nam jeżeli nie pomożemy sobie sami.

    Technologie AI są doskonałe w optymalizacji pojedynczych zadań, ale do ich pracy wymagane są olbrzymie zasoby. Zasoby, których możemy już za 30 lat nie posiadać.
    Ile procent prądu potrzebnego do wytrenowania kolejnego modelu sieci neuronowych jest dostarczanych z paliw kopalnych? I czy ta wytrenowana sieć, czy to grająca w GO, czy bawiąca się ze sobą w chowanego, pozwoli na to, żeby tych paliw spalić mniej w następnej iteracji?
    Obawiam się, że mam chwilowo mocno pesymistyczne podejście do ludzkości jako całości.

  2. TomekSz

    W mojej subiektywnej ocenie podlega ona w chwili obecnej bardzo głębokiej przemianie o znamionach wielkiej ewolucji myślenia przebiegającej równocześnie z wymianą pokoleń. Tak jak minął wiek pary mija i nasz wiek. Gwałtowny rozwój technologii opartej o sztuczną inteligencje zmienia sposób postrzegania świata. Mówi nam też Harari o wielu niebezpieczeństwach związanych z sensem życia i funkcjonowania człowieka. Brak konkretnego sesnsu wypełniającego zycie i nie opartego o doznanie szczęścia i konsumpcjonizm na co Harari zwraca szczególną uwagę powoduje lęk i strach ludzi przed technologią bo nie są na nią przygotowani. Przystosowanie i zmiana paradygmatu zyciowego przyjdzie nam z czasem. Brak nam w tym momencie wielu elementów które wypełniły by luki w wiedzy i poznaniu tego nowego świata który już stoi i czeka na naszym progu. Człowiek to bardzo skomplikowany twór. Bardziej skomplikowany niż by się to wydawało naukowcom i niż to opisuje Harari. Nie da się człowieka zamknąć w ramach i skonfigurować jako algorytm. Natomiast można ludzi sklasyfikować na świadomych tego co nas może czekać i tych którzy się poddadzą nurtowi obojętnie jaki by nie był. W swojej książce którą aktualnie pisze, staram się opisać takie postępowanie jako jednostki o charakterze samouczącym i potrafiącym wyciągać wnioski i rozijać się oraz jednostki programowalne które doskonale poradzą sobie we współczesnym świecie sztucznej inteligencji. Te pierwsze będą miały niestety trochę gorzej ale jest szansa że będą mogły mieć nad tym wszystkim jakąś kontrolę i będą potrafiły pokierowac i kształtować sztuczny świat elektroniki na właściwe jej tory czyniąc z niego coś pośredniego pomiędzy człowiekieim a maszyną.

  3. Czesław Kumis

    Na dziś w bankowości AI oznacza przede wszystkim robotyzację i automatyzację procesów. Banki chętnie testują też chatboty, które mają usprawniać obsługę klienta. Obecnie bardzo duże zastosowanie dla mechanizmów data science (analityki behawioralnej) oraz mechanizmów machine learning znajdują w obszarze fraud detection.

  4. TomekJacek

    20 lat temu wszystko było “komputerowe”, 10 lat temu wszystko (nawet molekuły w szamponie) było “inteligentne”, aktualnie wszystko jest “sztucznie inteligentne”. Chociaż to często podobne systemy jak te stosowane 20 (czy nawet 40-50 lat temu). Ciekawe jaki przymiotnik za 10 lat wymyślą?