Kończą się czasy autorytarnych szefów. Od czego dzisiaj zależy sukces lidera?

Współcześnie liczy się komunikacja, umiejętność odkrywania potencjału w członkach zespołu, partnerski przepływ idei między współpracownikami. Współczesny lider inspiruje i motywuje innych poprzez własne zaangażowanie i pasję.

Podziel się

facebook twitter google+ linkedin email
Kończą się czasy autorytarnych szefów. Od czego dzisiaj zależy sukces lidera - Business Insider Norbert Biedrzycki Sep-25

Mój artykuł w BUSINESS INSIDER z dnia 25 września 2018 roku.

 

Pisałem już o tym, że na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat lider postrzegany był jako silna jednostka, stojąca na czele grupy. Jeszcze w połowie dwudziestego wieku popularny był model autorytarnego zarządzania, w którym pracownicy biernie, poddają się roli lidera. Autorytarny sposób kierowania zastępowały stopniowo partnerskie relacje między przewodzącą jednostką, a grupą podległych mu osób. W popularnych współcześnie, transformacyjnych modelach, sukces lidera zależy od jego zdolności do delegowania zadań, umiejętności dzielenia się własnymi wizjami tak, by te okazywały się dla zespołu maksymalnie atrakcyjne. Współcześnie liczy się komunikacja, umiejętność odkrywania potencjału w członkach zespołu, partnerski przepływ idei między współpracownikami. Współczesny lider inspiruje i motywuje innych poprzez własne zaangażowanie i pasję.

 

Różnorodność zabija jednostkę

Przez kilkadziesiąt lat organizacje funkcjonowały więc w oparciu o model hierarchicznego zarządzania, gdzie na szczycie stał lider, mający pod sobą kilka – kilkanaście osób. W tym wąskim gronie zapadały kluczowe decyzje, spotykały i ścierały się idee, pomysły, postanowienia, które nadawały kierunek całej organizacji. To efektywność intelektualna wąskiego zespołu wpływała na efektywność setek zatrudnionych i ich codzienne działania, które kończyły się sukcesem lub porażką. I sytuacja ta, w wielu aspektach funkcjonuje do dzisiaj, nawet gdy lider przestaje być już jednostką autorytarną. Gdy zapędy autorytarne nie są już problemem, stają się nim kompetencje jednostkowego lidera, a raczej ich niewystarczający wymiar w sytuacji, gdy technologia zmienia się w błyskawicznym tempie i zmienia wszystko wokół nas.

 

Zmiana i szybkość

Tak nazwałbym dwie podstawowe cechy współczesnych rynków. Dotyczy to trendów, postaw konsumenckich, narzędzi produkcji, modeli biznesowych czy sposobów konsumpcji. Kompetencje lidera lub wąskiej grupy osób stają się w takiej sytuacji dyskusyjne. Nazwijmy to drastycznie – już w momencie podejmowania, wszelkie decyzje mają nieco „przeterminowany” charakter. Hierarchiczny porządek i tradycyjne role kompetencyjne nie mogą radzić sobie na dłuższą metę z globalnymi procesami, które rozgrywają się w świecie opartym na „równoległości” modeli i zachowań. Stąd wynika podstawowa konieczność jak najszybszego „wypchnięcia” kluczowych decyzji poza wąskie grono przywódców. W obliczu nieprawdopodobnego przyśpieszenia, kluczowe i najbardziej wartościowe decyzje mogą zapadać na „krawędziach” organizacji, czyli w miejscach, gdzie w całej okazałości objawia się aktywność klienta. To on – jak już wielokrotnie podkreślałem – jest dzisiaj najważniejszym graczem na rynku. To właśnie jemu sprzyja dzisiaj współczesna technologia i gwarantuje mu pozycję faktycznego lidera wszelkich zmian. Co więcej, klient przez swoje upodobania, zachowania, decyzje zakupowe bezwiednie staje się częścią sieci decyzyjnej organizacji. Wsparty lub coraz częściej zastępowany przez technologie samouczących się maszyn, proces decyzyjny staje się coraz mniej zależny od lidera, od struktury organizacyjnej czy wręcz decyzji podejmowanych przez ludzi. Przecież teraz już maszyny samodzielnie zlecają zamówienia surowców na linie produkcyjne (w oparciu o harmonogramy produkcji), prognozują sprzedaż i zamawiają produkty do magazynów (w oparciu o szacunki sprzedaży bazujące na zachowaniach klientów) czy projektują usługi (w oparciu o preferencje zakupowe klientów).

 

Przeczytaj więcej w pełnym artykule.

 

Link do pełnego artykułu

 

Powiązane artykuły

Między dobrem a złem, czyli kilka refleksji o etycznym przywództwie

Automatyzacja nie zniszczy wszystkich biurek

– Niepewność ma swój urok. Czyli o tym, kim jest lider w erze gospodarki cyfrowej

– Lider. Od Dyktatora do Partnera

Zmierzch ery człowieka

– Maszyna cię nie przytuli, ale … wysłucha i coś doradzi

 

Skomentuj

10 comments

  1. JacekPlacek5

    Tak jak pisałem nie zwalajcie wszystkiego na managerów czy liderów.

    Panie Norbercie – nie dopuszczajmy do rozpasania pracowników i nadmiernej roszczeniowości. Firmy są po to aby zarabiały pieniądze dla akcjonariuszy, a nie po to żeby utrzymywały zblazowanych pracowników – przykład naszego LOTu

    Dobry wpis ale trzeba zatrzymać to turkusowe badziewie

  2. PiotrKisz21

    Darczyńca to perfidny złodziej, bo okrada dziecko, któremu rzekomo pomaga. Jeśli to dziecko, któremu darczyńca pomógł zostanie przeciętnym pracownikiem w przyszłości to udowadnia darczyńcy, że darczyńca został złodziejem, bo nikt przeciętny przeciętnemu nie może pomóc nie ma takiej możliwości to darczyńca posługuje się wypaczaną ekonomią, która pozwala mu kraść?

  3. Krzysztof C

    Od ludzi. Pracownicy są najważniejsi. Bronson powiedział że jeżeli pracownicy będą zadowoleni to oni zadbają o klientów