Niepewność ma swój urok. Czyli o tym, kim jest lider w erze gospodarki cyfrowej

Stwierdzenie, że wszystko się zmienia „jak w kalejdoskopie” do gospodarki naszych czasów pasuje idealnie. Utrwalone modele biznesowe przeszły do historii, a potencjał sztucznej inteligencji i automatyzacja stawiają przed współczesnymi liderami zupełnie nowe wyzwania.

Podziel się

facebook twitter google+ linkedin email
Digital Era Leader Norbert Biedrzycki blog

Banalne stwierdzenie, że wszystko się zmienia „jak w kalejdoskopie” do gospodarki naszych czasów pasuje idealnie. Utrwalone modele biznesowe przeszły do historii, a potencjał sztucznej inteligencji i automatyzacja stawiają przed współczesnymi liderami zupełnie nowe wyzwania. Przewodzenie organizacji w erze gospodarki cyfrowej uczy nas ciągłego „resetowania” przyzwyczajeń i poglądów.

Gdybym twierdził, że lider firmy należącej do technologicznej awangardy może czuć się dzisiaj w swej roli wygodnie, to bym napisał nieprawdę. W epoce, w której żyjemy, jej podstawowym atrybutem jest ZMIENNOŚĆ – informacji, danych, sytuacji, modeli zarządzania, postaw klientów. Normą staje się poczucie dyskomfortu związane z niepewnością, a menedżerowie, właściciele, pracownicy, którzy cierpią na deficyt pewności nie mogą liczyć na to, że będzie jej przybywać. Brak pewności jest po prostu wyzwaniem dla współczesnego szefa, lidera, przywódcy. Jest kolejnym elementem biznesowej układanki – dzisiaj przez nas silniej odczuwalnym. Jakie więc działania lidera mogą dawać mu poczucie władzy nad materią, którą zarządza? Jak może on zyskiwać elementarne poczucie kontroli w epoce zmienności?

 

Co powiniennem zrobić jako lider we współczesnej, cyfrowej ekonomii?

 

Rozumiem cyfrowy biznes

Jeszcze dziesięć lat temu właściciel firmy, wiedział, że udostępnienie oferty w Internecie jest ważne, zoptymalizowana witryna www jest koniecznością ze względu na klienta, który będzie dokonywać zakupów nie wychodząc z domu. Wszystko to jednak było traktowane jako ulepszanie, wspomaganie, podążanie za duchem czasu. Ciągle istniały tradycyjne kanały sprzedaży, marketing operował sprawdzonym narzędziami „offline”, a rozpoznawanie potrzeb klienta odbywało się wedle utartych wzorów.

To już przeszłość. Narzędzia technologiczne nie są już dodatkiem. Jak to ktoś wyraził – cyfryzacja to biznes, a każdy biznes jest cyfrowy. BIG DATA, „chmura”, social media, aplikacje, zautomatyzowany marketing – to wszystko spadło na nas w ciągu ostatnich lat. To przy użyciu tych narzędzi przeprowadza się różnorodne transakcje i realizuje decyzje zakupowe. Granice między światem offline i online zatarły się całkowicie.Uświadomienie sobie tego stanu i jego akceptacja, są według mnie bezdyskusyjnym obowiązkiem każdego, kto ma ambicje przewodzenia organizacją. Tylko w taki sposób może budować wiarygodność – w oczach współpracowników, kontrahentów, konkurentów.

 

Uczę się od gigantów

Niewielu polskich menedżerów czy prezesów obejmowało stery firm, które miały ustalony już status przedsiębiorstw rozwiniętych technologicznie. Lokalne firmy, które rozpoczęły działalność kilkanaście lat temu, musiały przechodzić trzęsienia ziemi, po to by móc dzisiaj konkurować z globalnymi graczami, funkcjonującymi w oparciu o nowe metody zarządzania. Firmy takie jak: Amazon, Facebook, Google, Uber, nie mają w życiorysie działań prowadzonych w oparciu o narzędzia tradycyjne. A to właśnie one stworzyły i ciągle tworzą nowe standardy na rynku. I to właśnie do nich każdy biznes – czy tego chce, czy nie – musi się dostosować. Dlatego współczesny lider powinien mieć świadomość, że w procesie budowania strategii biznesowej olbrzymią rolę odgrywają działy technologiczne, budujące lub wspierające procesy cyfrowe w organizacji, z ich wiedzą i opiniotwórczą rolą. Lider powinien zaprosić przedstawicieli tych działów do podejmowania kluczowych decyzji, bo osoby odpowiadające za nową technologię, mają świadomość tego, jak ewoluują współczesne narzędzia, jak są wykorzystywane globalnie. Współczesny lider wie, że eksperymentowanie z technologią, na którą wydaje się mnóstwo środków, jest niezbędne, by utrzymać konkurencyjność i rozwijać firmę.

 

Obserwuje klienta

Założyciel globalnej już platformy zakupowej alibaba.com powiedział: „klienci to numer jeden, pracownicy numer dwa, a udziałowcy znajdują się dopiero na miejscu trzecim”.Te słowa dobrze oddają sytuację, w której się znaleźliśmy. Zasady są bezwzględne, współczesny klient nie ma litości. Nie wybaczy nam potknięć, powolności, nieaktualnej oferty. Nie interesuje go fakt, że procedury, które musisz wprowadzić, by go zadowolić, kosztują mnóstwo czasu, pracy i pieniędzy. Jeśli trendem na rynku obowiązuje model zakupowy, który można streścić zdaniem: „zamawiam, płacę i dostaje to w 5 minut”, to ten trend nie podlega dyskusji. Za nim głosują swoimi portfelami wszyscy klienci wychowani w globalnych sklepach internetowych, a nie w galeriach handlowych.

Jaki płynie z tego wniosek dla współczesnego lidera? Bez względu jak słuszne i przekonujące są twoje idee, jak wiele pieniędzy włożyłeś w rozwój biznesu, jeśli nie zgodzisz się na to, że klient ma dzisiaj status bliski „boskości”, nie masz szans na rynku. Pokora wobec oczekiwań klienta musi być jedną z naczelnych zasad współczesnego przywódcy. Szczególne znaczenie ma klient nowy – z jego nowym stylem zakupów i sposobem podejmowania decyzji. Założyciel Amazonu, Jeff Bezos powiedział: „Jeśli twoja baza klientów starzeje się z tobą, w końcu staniesz się przestarzały. Musisz nieustannie odkrywać to, kim są Twoi nowi klienci i co zrobić, by pozostać na zawsze młodym”.

 

Działam szybko

Lider ma obowiązek podążania za tym, co aktualne na rynku i musi mieć świadomość tego, jak jego firma wygląda w oczach klientów. No i właśnie. O ile kiedyś opinia o usługach i produktach rozchodziła się leniwie i dawała czas do namysłu, to dzisiaj drobny wpis na Facebooku, może uderzyć znienacka, wywołać sytuację kryzysową, wymagającą wielu zabiegów z obszaru PR czy komunikacji kryzysowej.

Przywódcy muszą zaakceptować fakt, że zmiany na każdym piętrze biznesu mogą być konieczne tu, teraz i natychmiast, w pięć minut. Decyzje powolne, zbyt długi namysł nad sensem wprowadzania zmian, które wymusza rynek, mogą skończyć się fatalnie i przenieść całą firmę do trzeciej ligi. Dlatego lider ery cyfrowej to osoba, która jest w stanie podjąć decyzję błyskawiczną. Oczywiście wiążą się z tym stres i ryzyko, ale niestety nie ma tutaj taryfy ulgowej. Zwycięzcami na rynku są ci, którzy wiedzą, że w procesie wdrażania zmian w firmie, liczy się każda minuta.

 

Wysłuchuję opinii

By nie stracić kontaktu z rzeczywistością, leader musi brać pod uwagę opinię zespołu, którym kieruje. Jeśli współpracownicy powtarzają, że wszystkie dane wskazują na to, że pomysł nie wypali, to powinien nad tymi słowami się poważnie zastanowić. Słuchanie zaufanych specjalistów – pod warunkiem, że posługują się dobrze udokumentowanym argumentami, nie jest słabością. Wręcz przeciwnie, lider, który z pokorą przyjmuje do wiadomości, że nie może wiedzieć wszystkiego sam, jest dla firmy cenniejszy niż autokrata. Podejmowanie decyzji wymaga nie tylko intuicji, ale też umiejętności bieżącego korzystania z informacji i z narzędzi, które te informacje przetwarzają. Lider epoki cyfrowej używa technologii cyfrowych – by mieć z nimi lepszy kontakt, wiedzieć jakie dają możliwości. Każde nowe źródło danych jest dla niego cenne. Dzisiaj już wie, że dane dostępne publicznie – opatrzone komentarzami, dyskutowane w internecie są tak samo ważne, jak dane specjalistyczne, przeznaczone do obiegu wewnętrznego.

 

Przekonuję do rzeczy niepopularnych

Rozwijająca się automatyzacja może dla firm oznaczać wiele korzyści, pozwala na osiąganie efektów znacznie szybciej, taniej, często lepiej. Może więc zmieniać model biznesowy firmy, jej ofertę, wpływać na postawę klientów. Ale jednocześnie może zakłócić funkcjonowanie organizacji na pewien czas, a nawet rozsadzić zasady działania całej branży.

Dla osób, których naczelnym drogowskazem w działaniach, jest podążanie za współczesną technologią, może być zjawiskiem pasjonującym. Ale już dla osób, które zajmują szeregowe stanowiska menedżerskie lub wykonawcze, niekoniecznie, bo tworzy wizję redukcji etatów. Przywódcy – dotyczy to szczególnie spółek technologicznych – muszą uczyć się mówić o znaczeniu nowych technologii dla firmy tak, by nie naruszać poczucia bezpieczeństwa pracowników. Zanim pojawią się pozytywne efekty zmiany w firmie w związku z automatyzacją jej procesów, zanim poprawi się efektywność, minie sporo czasu. A gdy on będzie płynął, zarządzający będzie musiał konfrontować się z nieufnością menedżerów, którzy słusznie czy nie, ale będą zastanawiali się, czy przedsięwzięcie, nad którym pracują, pozwala im zachować pracę.

 

Bywam wirtualny

Współczesny menedżer sporą część życia zawodowego spędza w podróży. Jako lider organizacji staje się wręcz wirtualnym bytem. Co to oznacza? Bycie liderem ery cyfrowej to konieczność zarządzania zdalnego, niejednokrotnie brak czasu na osobiste relacje, konieczność wydawania poleceń online. A bycie online wymaga umiejętności tworzenia korzystnego wizerunku i kreowania nowej kultury relacji. Źle napisany mail, w nieodpowiednim czasie przesłana informacja, raport, brak reakcji – to wszystko może utrudnić skuteczne zarządzanie.

 

Technologia i ludzie

Lider epoki cyfrowej nie może obrażać się na skomplikowany, nieco nieprzewidywalny charakter procesów, które zachodzą na rynku.Zmienność trendów, kaprysy klienta, dyktatura technologii będą postępować, a orientowanie się w sytuacji na czas, będzie coraz bardziej utrudnione. Tym bardziej istotnym zadaniem dla każdej osoby, która ma ambicje przewodzenia, jest otaczanie się właściwymi, kompetentnymi współpracownikami. Zgrany team i wyraźna wizja tego, do czego chcemy dojść, pokora wobec rzeczywistości i maksymalna elastyczność, mogą pomóc liderom w rozwoju swoich organizacji i prowadzeniu biznesu tak, by odniósł on sukces.

 

Powiązane artykuły:

– Lider. Od Dyktatora do Partnera

– Kto zyska a kto straci na rewolucji cyfrowej?

– Czy maszyny odróżniają dobro od zła?

Jak nie zginąć w erze digitalizacji, jak skutecznie transformować firmy?

Upadek hierarchii, czyli kto właściwie rządzi w Twojej firmie

W twojej firmie działa tajny układ. Znajdź go!

Twoi klienci przybywają z przyszłości, a ty gdzie jesteś? 

 

 

 

Skomentuj

11 comments

  1. Zwierzak

    Ciekawy wpis. Mocno na wyrost jezeli chodzi o nasze polskie realia – nie widze takich liderów. Nawet zachodnie korporacje nie wysyłają tu takich orłów

  2. PiotrKisz21

    Prawdziwy lider musi umieć wymagać, mieć jasno sprecyzowane oczekiwania i wyznaczony cel. Nie powinien zachowywać się tak, jakby pozjadał wszystkie rozumy świata, ale dobrze, żeby był pewny kompetencji swoich i swojego zespołu. Jeśli ma problem z podejmowaniem decyzji, to tracą na tym jego współpracownicy i podwładni. Wtedy nie jest liderem. Ludzie za nim nie pójdą

  3. Andrzej_Ko

    Dwa ostatnie artykuły o leadershipie bardzo ciekawe. Okiem praktyka. Jak Pan ocenia zmiany w postrzeganiu wartości ludzi w organizacjach?

  4. CzarekZ23

    Przywództwo w sposób nieunikniony wymaga stosunku nadrzędności, czyli relacji przełożony-pracownik. Wszysatko to by móc wpływać na myśli i czyny innych ludzi. Z kolei wyposażenie jednostek w atrybuty władzy zawsze pociąga za sobą pewne ryzyko. Od tego niedaleko do dyktatury